Marta K. — mentoring dla liderek
Jedna strona zamiast pięciu. Zapisy na program przeniesione ze skrzynki mailowej na stronę.
Projektuję strony i sklepy dla ekspertek, których biznes wyprzedził własną stronę. Bez szablonów i zgadywania — z procesem sprzedaży wpisanym w układ, nie doklejonym na końcu.
musubi znaczy: wiązać, łączyć
„Moja strona nie przekłada się na sprzedaż moich usług.”
Mówią to ekspertki, które mają klientów, ofertę i wyniki — a stronę z etapu, który dawno minął. Problem prawie nigdy nie leży w kolorach. Leży w tym, czego strona nie prowadzi.
Wyglądasz na mniej, niż jesteś warta. Premium w ofercie, szablon na stronie.
Klientka nie wie, co kliknąć. Zainteresowanie jest, decyzji nie ma.
Każde zapytanie obsługujesz ręcznie. Sprzedaż rośnie, Twój czas nie.
Możemy zacząć od jednego punktu albo poprowadzić wszystko razem. Wybór zależy od tego, co dziś najbardziej Cię blokuje.
Strona zbudowana wokół jednej decyzji, którą ma podjąć Twoja klientka. Struktura, teksty, projekt, wdrożenie.
Sklep na produkty cyfrowe, programy i pakiety konsultacji. Koszyk, płatności, dostęp — bez sklejania wtyczek.
Zapisy, przypomnienia, faktury, onboarding klientki. To, co dziś robisz ręcznie po każdym zapytaniu.
Funkcjonalność, dopasowanie kolorystyki i treści do odbiorców (UI/UX). Dostajesz listę zmian w kolejności wpływu na sprzedaż.
nie wiesz, od czego zacząć? zacznij od audytu.
„Musubi” — z języka japońskiego. Łączę moich klientów z ich klientami poprzez piękne, przemyślane, dobrze zaprojektowane i funkcjonalne strony internetowe. Moje grafiki i strony www łączą ludzi ze sobą.
Dlatego nie zaczynam od wyglądu. Zaczynam od pytania, kogo chcesz przyciągnąć i co ta osoba musi zobaczyć, żeby powiedzieć „tak”. Wygląd przychodzi potem — i wtedy ma sens.
Jedna strona zamiast pięciu. Zapisy na program przeniesione ze skrzynki mailowej na stronę.
Cztery kursy, jeden koszyk, automatyczny dostęp po płatności.
Lista 18 zmian w kolejności wpływu na zapytania. Wdrożone w dwa tygodnie.
„Pierwszy raz mam stronę, której nie muszę tłumaczyć. Klientki same trafiają do formularza.”
„Aga zadała mi pytania, których nie zadał żaden grafik. Sklep powstał na końcu, a nie na początku.”
„Audyt zwrócił się po pierwszym tygodniu. Wiedziałam dokładnie, co zmienić i w jakiej kolejności.”
Odpowiadam w ciągu dwóch dni roboczych, z konkretną propozycją pierwszego kroku — nie ogólnym cennikiem.